Djoković po ciężkiej walce pobił wimbledoński rekord Federera i awansował do ćwierćfinału
LONDYN — Novak Djoković awansował 05 lipca 2026 roku do ćwierćfinału Wimbledonu po wymagającym zwycięstwie nad Romanem Safiullinem 7:6 (8:6), 6:3, 3:6, 6:3, w meczu, który siedmiokrotnemu mistrzowi przyniósł także jedno z największych statystycznych osiągnięć jego kariery na trawie. Według wyników opublikowanych na oficjalnej stronie zespołu Djokovicia, pojedynek 1/8 finału został rozegrany przeciwko rosyjskiemu kwalifikantowi, obecnie 132. zawodnikowi rankingu, i zakończył się po czterech setach, w których serbski tenisista musiał przejść przez kilka wyraźnych spadków koncentracji. BeIN Sports poinformował, że było to 106. zwycięstwo Djokovicia w meczach singlowych na Wimbledonie, czym wyprzedził Rogera Federera, który na męskiej liście pozostał przy 105 zwycięstwach. Tym samym 39-letni Djoković objął pierwsze miejsce wśród tenisistów pod względem liczby zwycięstw singlowych w All England Club w erze Open, podczas gdy w ogólnej klasyfikacji zwycięstw singlowych w turnieju przed nim nadal pozostaje Martina Navratilova ze 120 zwycięstwami.
Zwycięstwo nie było rutynowe, choć końcowy wynik sugeruje kontrolę przez większą część spotkania. Djoković w pierwszym secie był w poważnych tarapatach, w pewnym momencie przegrywał 2:5 i musiał bronić piłek setowych, ale uniknął wczesnej straty seta i w tie-breaku wykorzystał trzecią piłkę setową. W drugim secie jego gra stała się stabilniejsza, serwis skuteczniejszy, a presja na drugi serwis Safiullina coraz wyraźniejsza. Trzeci set jednak ponownie otworzył kwestię energii i cierpliwości, ponieważ rosyjski tenisista, mimo pomocy medycznej z powodu problemu z biodrem, podniósł poziom agresywności i zmusił Djokovicia do szeregu reakcji, które pokazały, jak psychologicznie wymagający był mecz.
Frustracje, przeprosiny i powrót kontroli
Djoković po spotkaniu przyznał, że miał chwile nerwowości i że nie był zadowolony z własnego zachowania w niektórych fazach meczu, według dostępnych relacji z kortu. Podczas trzeciego seta wyraźnie reagował na warunki gry, na własne błędy i na rytm, który Safiullin narzucił mu głębokimi uderzeniami z linii końcowej. BeIN Sports podaje, że publiczność okazała niezadowolenie po tym, jak Djoković w pewnym momencie mocno posłał zapasową piłkę w kierunku przeciwnej strony kortu, co wpisało się w okres spotkania, w którym serbski tenisista tracił taktyczną jasność. Po meczu powiedział, że część dnia przeżył jako walkę o przetrwanie, a następnie jako próbę ponownego odnalezienia wzlotu w grze.
Takie sceny nie były niezwykłe dla meczów, w których Djoković musi znaleźć wyjście z kryzysu wynikowego i emocjonalnego, ale w tym przypadku miały szczególną wagę ze względu na historyczny kontekst. Każde zwycięstwo na Wimbledonie teraz dodatkowo oddala go od Federera w klasyfikacji męskich zwycięstw singlowych, ale jednocześnie wzmacnia oczekiwania, że może sięgnąć po kolejny wielki tytuł. W czwartym secie pokazał, dlaczego nadal należy do najgroźniejszych graczy na trawie: uratował się przed wczesnym zagrożeniem, zaraz potem odebrał serwis Safiullinowi i w końcówce wykorzystywał kombinację precyzyjnego pierwszego serwisu, wyjść do siatki i zmian rytmu. Pierwszą piłkę meczową zrealizował zagraniem przy siatce, czym zamknął spotkanie, w którym nie błyszczał przez cały czas, ale kluczowe momenty ponownie rozegrał lepiej od przeciwnika.
Safiullin przyjechał jako kwalifikant, ale nie jako przypadkowy rywal
Roman Safiullin wszedł do 1/8 finału z jedną z bardziej zauważalnych serii tegorocznego Wimbledonu. ATP Tour poinformował, że 28-letni Rosjanin przed turniejem był bez zwycięstwa na poziomie ATP w 2026 roku, ale po przejściu przez kwalifikacje zanotował trzy zwycięstwa w głównej drabince. W pierwszej rundzie obronił dwie piłki meczowe przeciwko Andreyowi Rublevowi, następnie w pięciu setach pokonał Botica van de Zandschulpa, a w trzeciej rundzie wygrał z Joao Fonsecą 6:3, 6:3, 6:3. ATP po tym podała, że Safiullin emocjonalnie załamał się podczas rozmowy na korcie, mówiąc o kontuzji, przez którą po US Open 2025 musiał przerwać sezon i nie wiedział, czy uda mu się wrócić na ten poziom.
Taka droga do 1/8 finału wyjaśnia, dlaczego zadanie Djokovicia na Centre Courcie nie mogło być proste. Safiullin już w 2023 roku grał w ćwierćfinale Wimbledonu, a jego styl na trawie może być niebezpieczny, bo łączy wczesny kontakt z piłką, płaskie uderzenia i gotowość do przejmowania inicjatywy, zanim przeciwnik ustawi się w obronie. Przeciwko Djokoviciowi w pierwszym secie wykorzystał wolniejsze wejście faworyta w mecz i prowadził 5:2, ale nie zdołał zamknąć seta i wykorzystać psychologicznej przewagi. Ten niewykorzystany moment pozostał jednym z kluczowych punktów spotkania, ponieważ od tego czasu Djoković stopniowo odzyskiwał równowagę, nawet gdy jego gra nie była całkowicie czysta.
W trzecim secie Safiullin jednak udowodnił, że nie chodziło tylko o krótkotrwały opór. Według relacji BeIN Sports, po pomocy medycznej z powodu możliwego problemu z biodrem zdołał ponownie odebrać serwis Djokoviciowi w dramatycznym gemie, w którym obronił kilka break pointów. Wygrał tego seta 6:3 i zmusił siedmiokrotnego mistrza, by w czwartym secie ponownie szukał spokoju. Jednak gdy tylko Djoković przetrwał zagrożenie na początku czwartego seta, układ sił się zmienił. Safiullin nie wybierał już uderzeń równie precyzyjnie, a Djoković dzięki doświadczeniu i lepszemu czytaniu gry zdołał zamknąć końcówkę.
Rekord, który zmienia wimbledońską hierarchię
106 zwycięstw Djokovicia na Wimbledonie ma szczególną symbolikę, ponieważ dochodzi do tego w turnieju, który przez długi czas był związany z dominacją Federera. Federer ośmiokrotnie wygrywał Wimbledon i pozostaje rekordzistą pod względem liczby męskich tytułów singlowych w All England Club, podczas gdy Djoković ma siedem tytułów, zdobytych w latach 2011, 2014, 2015, 2018, 2019, 2021 i 2022, według zestawienia ATP Tour. Przed tegorocznym turniejem Djoković miał bilans 102:13 na Wimbledonie, a zwycięstwami nad Wu Yibingiem, Stefanosem Tsitsipasem, Arthurem Rinderknechem i Safiullinem doszedł do 106. zwycięstwa. Tym samym najpierw wyrównał 105 zwycięstw Federera w trzeciej rundzie, a następnie przekroczył je w 1/8 finału.
Associated Press po zwycięstwie Djokovicia nad Rinderknechem poinformowała, że serbski tenisista opisał wyrównanie wyniku Federera jako wielki zaszczyt i przywilej, dodając żartem, że zaproponowałby mecz z Federerem o numer 106. Dwa dni później ta liczba przyszła na korcie przeciwko Safiullinowi, bez bezpośredniego pojedynku z dawnym wielkim rywalem, ale w okolicznościach, które ponownie przypomniały o ich wieloletnim spleceniu w historii Wimbledonu. Federer na trawie Londynu pozostawił najbardziej rozpoznawalny ślad poprzez liczbę tytułów, podczas gdy Djoković ma teraz pozycję lidera w rywalizacji mężczyzn pod względem liczby zwycięstw singlowych. Ich liczby razem pokazują, jak długo trwała era graczy, którzy uczynili z Wimbledonu centralne miejsce dyskusji o największych w historii tenisa.
Ten rekord jest ważny również dlatego, że Djoković w wieku 39 lat występuje nie tylko jako symbol poprzedniej generacji, lecz jako aktywny kandydat do tytułu. ATP w danych biograficznych podaje, że Djoković jest rekordzistą męskiego tenisa z 24 tytułami wielkoszlemowymi, a Wimbledon pozostaje dla niego jedną z najważniejszych okazji, by spróbować zdobyć 25. wielkie trofeum. Taki tytuł miałby podwójną wagę: wyrównałby rekord Federera wynoszący osiem tytułów wimbledońskich i przesunąłby Djokovicia samodzielnie poza granicę 24 tytułów wielkoszlemowych. W kontekście jego kariery zwycięstwo nad Safiullinem nie jest tylko przejściem do kolejnej rundy, lecz kolejnym krokiem w walce z czasem, fizycznym zużyciem i nowymi generacjami.
Siedemnasty ćwierćfinał w All England Club
Według BeIN Sports Djoković dzięki zwycięstwu nad Safiullinem dotarł do 17. ćwierćfinału Wimbledonu. W męskiej rywalizacji ery Open więcej występów ćwierćfinałowych w tym turnieju ma tylko Federer, który zgromadził ich 18. Ta informacja dodatkowo podkreśla trwałość kariery Djokovicia na trawie, nawierzchni, na której na początku zawodowej drogi musiał dostosowywać poruszanie się, serwis i skrócone punkty, a następnie stał się jednym z najbardziej utytułowanych graczy w historii turnieju. Jego bilans w 1/8 finału Wimbledonu wynosi teraz, według tej samej relacji, 17:1, a jedyna porażka na tym etapie wydarzyła się jeszcze w 2006 roku przeciwko Mario Ančiciowi.
Awans do ćwierćfinału ma także szersze znaczenie wielkoszlemowe. BeIN Sports podaje, że Djoković dotarł do 66. ćwierćfinału w czterech największych turniejach, co jest liczbą dodatkowo umacniającą jego status jednego z najbardziej regularnych graczy w historii męskiego tenisa. Takie dane często brzmią abstrakcyjnie, ale nabierają konkretnej wagi w meczach takich jak ten: zawodnik, który nie miał najlepszego dnia, który tracił kontrolę nad emocjami i rytmem, mimo wszystko znajduje wystarczająco dużo rozwiązań, by pokonać przeciwnika z dużą pewnością siebie. Właśnie ta zdolność przetrwania trudnych odcinków wciąż utrzymuje Djokovicia na szczycie.
Wimbledon 2026, według oficjalnego harmonogramu turnieju, trwa od 29 czerwca do 12 lipca w All England Lawn Tennis and Croquet Club. Po zniesieniu tradycyjnego dnia odpoczynku w środku turnieju druga niedziela jest coraz ważniejszą częścią rytmu rywalizacji, ponieważ przynosi pierwsze pojedynki 1/8 finału i otwiera tydzień, w którym rozstrzyga się los finalistów. Djoković właśnie tego dnia zapewnił sobie miejsce wśród ostatniej ósemki, kontynuując tym samym serię występów w końcowej fazie turnieju mimo tego, że jego droga przez pierwsze cztery rundy nie była całkowicie spokojna. W pierwszej rundzie stracił seta przeciwko Wu Yibingowi, przeciwko Rinderknechowi również musiał grać cztery sety, a Safiullin zmusił go do kolejnego fizycznie i mentalnie nieprzyjemnego sprawdzianu.
Co dalej czeka Djokovicia
Djoković w ćwierćfinale zagra przeciwko zwycięzcy spotkania Félixa Auger-Aliassimea i Alejandra Davidovicha Fokiny, zgodnie z turniejowym harmonogramem i relacjami po jego zwycięstwie. ATP przed turniejem podała, że Djoković był ustawiony jako możliwy ćwierćfinałowy przeciwnik Auger-Aliassimea, lecz rzeczywisty rozwój wydarzeń zależał od wyników 1/8 finału. Dla Djokovicia najważniejsze jest, by wyjść z meczu z Safiullinem bez dodatkowych problemów fizycznych i z wystarczającą ilością czasu na regenerację. Chociaż wynik czwartego seta pokazał, że potrafi podnieść poziom, gdy jest to najbardziej potrzebne, długie i emocjonalnie wymagające odcinki pozostają pytaniem w końcówce turnieju.
W takim kontekście jego wypowiedź o dniu, który rozpoczął się jako walka o przetrwanie, a zakończył jako nowy wzlot, najlepiej opisuje stan, w jakim czeka na ćwierćfinał. Djoković nie przechodzi już przez turnieje wielkoszlemowe z dominacją ze swoich najmocniejszych sezonów, ale nadal posiada kombinację doświadczenia, taktycznego dostosowania i sportowego uporu, która na Wimbledonie jest szczególnie cenna. Przeciwko Safiullinowi musiał przetrwać odwagę przeciwnika, własne frustracje i ciężar historycznego rekordu, który czekał po drugiej stronie siatki. Gdy ostatni wolej zakończył się punktem, statystyka otrzymała nową stronę, a turniej nowego ćwierćfinalistę, który jeszcze raz pozostaje w pogoni za największą nagrodą.
Źródła:
- BeIN Sports – relacja o zwycięstwie Novaka Djokovicia nad Romanem Safiullinem, rekordzie 106 wimbledońskich zwycięstw i przebiegu meczu (link)
- ATP Tour – tekst o zwycięstwie Djokovicia nad Arthurem Rinderknechem, wyrównaniu rekordu Federera i kontekście 105. zwycięstwa (link)
- ABC News / Associated Press – relacja o wyrównaniu przez Djokovicia rekordu Federera i jego wypowiedziach po trzeciej rundzie (link)
- Novak Djokovic Official Website – oficjalny przegląd wyników Djokovicia na Wimbledonie 2026 i potwierdzenie wyniku przeciwko Safiullinowi (link)
- ATP Tour – relacja o drodze Romana Safiullina do 1/8 finału, zwycięstwie nad Joaem Fonsecą i powrocie po kontuzji (link)
- ATP Tour – przegląd wimbledońskich wyników Djokovicia, siedmiu tytułów i 24 tytułów wielkoszlemowych (link)
- The Championships, Wimbledon – oficjalny harmonogram i daty rozgrywania Wimbledonu 2026 (link)