US Open pod znakiem wielkich zwrotów akcji: Fritz roztrwonił prowadzenie 2:0, Keys 5:0 i piłkę meczową
Trzecia runda US Open w Nowym Jorku przyniosła dwa zwroty akcji, które na długo pozostaną w pamięci, a jednocześnie znacząco zmieniła układ sił w drabince mężczyzn i kobiet. Taylor Fritz, rozstawiony z numerem dziewiątym i finalista turnieju z 2024 roku, odpadł po tym, jak wygrał dwa pierwsze sety z Argentyńczykiem Francisco Cerúndolo, natomiast Madison Keys w decydującym secie przeciwko Zheng Qinwen prowadziła 5:0, a następnie miała piłkę meczową. Żadna z tych przewag nie wystarczyła. Cerúndolo na stadionie Arthur Ashe dokończył wielki powrót, wygrywając 3:6, 4:6, 6:3, 6:4, 6:4, a Zheng triumfowała na Grandstandzie 1:6, 7:6(3), 7:5 po zdobyciu ostatnich siedmiu gemów meczu. Oficjalna strona US Open i WTA potwierdziły wyniki 5 września, a oba spotkania dodatkowo podkreśliły, jak nieprzewidywalny jest tegoroczny turniej przed rozpoczęciem drugiego tygodnia rywalizacji.
Cerúndolo odwrócił losy meczu, który Fritz miał pod kontrolą
Fritz przystępował do spotkania z Cerúndolo jako faworyt, mając doświadczenie gry w finale US Open i status jednego z najbardziej znaczących pozostałych amerykańskich zawodników w męskiej drabince. Pierwsze dwa sety potwierdzały tę pozycję. Amerykanin grał wystarczająco solidnie za swoim serwisem, wcześnie przejął kontrolę z linii końcowej i objął prowadzenie 6:3, 6:4, sprawiając wrażenie, że kolejny awans do drugiego tygodnia turnieju jest bardzo blisko. Cerúndolo, rozstawiony z numerem 24, nie załamał się po stracie dwóch setów, lecz stopniowo podnosił poziom gry i coraz częściej zmuszał Fritza do dłuższych wymian. Według oficjalnego raportu US Open Argentyńczyk wygrał następnie trzy kolejne sety 6:3, 6:4 i 6:4, po raz pierwszy w tym meczu przejmując pełną kontrolę nad jego wynikiem.
Zmiana nie nastąpiła po jednym zagraniu. Po przekonującym początku Fritz coraz trudniej odnajdywał rytm, podczas gdy Cerúndolo zyskiwał więcej przestrzeni do swojej agresywnej gry z głębi kortu. W trzecim i czwartym secie Argentyńczyk ograniczył liczbę prostych błędów i zaczął lepiej wykorzystywać sytuacje, w których amerykański tenisista po pierwszym uderzeniu tracił przewagę. W ten sposób mecz, który po dwóch setach wyglądał na niemal rozstrzygnięty, zamienił się w test fizyczny i psychologiczny. W decydującym piątym secie Fritz nadal miał okazje, by odzyskać kontrolę, ale ich nie wykorzystał. The Guardian odnotował w relacji z meczu, że Amerykanin w końcówce zmarnował szansę na objęcie prowadzenia 5:3, po czym Cerúndolo zachował większy spokój w kluczowych punktach i dokończył powrót.
Dla Fritza porażka jest szczególnie bolesna ze względu na sposób, w jaki do niej doszło. Przyjechał do Nowego Jorku z ambicją powtórzenia lub poprawienia wyniku z 2024 roku, kiedy zagrał swój pierwszy finał Wielkiego Szlema. W dwóch pierwszych rundach 2026 roku nie stracił wiele energii: Darwina Blancha pokonał w trzech setach, a Mattię Bellucciego zdeklasował 6:0, 6:1, 6:1. Oficjalna strona turnieju po tej drugiej rundzie podała, że od lipca Fritz miał bilans 10-1 na amerykańskiej ziemi, a do meczu z Cerúndolo przystępował przy bilansie bezpośrednich spotkań 1-1. Wszystko wskazywało, że dziewiąty rozstawiony będzie poważnym czynnikiem w końcowej fazie turnieju, lecz kilka godzin później te kalkulacje całkowicie się zmieniły.
Bardziej otwarta droga w części męskiej drabinki
Zwycięstwo Cerúndolo nie było odosobnioną niespodzianką. Tego samego dnia 21-letni Belg Alexander Blockx wyeliminował rozstawionego z numerem szóstym Flavia Cobolliego i po raz pierwszy w karierze awansował do czwartej rundy turnieju wielkoszlemowego. US Open określił ten wynik jako największe zwycięstwo w dotychczasowej karierze Blockxa, a szczególnie imponująca była jego seria 11 wygranych gemów w trakcie meczu. Tym samym potwierdzono, że właśnie Cerúndolo i Blockx spotkają się w czwartej rundzie, co oznacza, że jeden z nich na pewno awansuje do ćwierćfinału. Dla części drabinki, w której znajdowali się Fritz i Cobolli, jest to ogromna zmiana, ponieważ w ciągu zaledwie kilku godzin odpadło dwóch wysoko rozstawionych zawodników.
Taki rozwój wydarzeń dodatkowo zwiększa znaczenie każdego kolejnego meczu w tej połowie drabinki, choć błędem byłoby z góry mówić o "łatwej drodze" dla któregokolwiek z pozostałych zawodników. Turnieje wielkoszlemowe często karzą właśnie takie założenia, a wyniki trzeciej rundy są najlepszym tego dowodem. Cerúndolo musi teraz potwierdzić wielki rezultat przeciwko zawodnikowi, który właśnie odniósł największe zwycięstwo w karierze, natomiast Blockx przystępuje do spotkania bez ciężaru roli faworyta. Dla organizatorów i publiczności oznacza to również inną historię w końcówce turnieju: zamiast oczekiwanej kontynuacji marszu uznanych rozstawionych graczy czwarta runda przynosi pojedynek dwóch zawodników, którzy otworzyli sobie drogę, eliminując bardziej renomowanych rywali.
Porażka Fritza ma także szerszy kontekst sportowy. Amerykański tenis męski od ponad dwóch dekad czeka na nowego mistrza Wielkiego Szlema w grze pojedynczej, dlatego każdy głębszy marsz miejscowych zawodników w Nowym Jorku przyciąga dodatkową uwagę. W ostatnich sezonach Fritz należał do graczy, którzy najbardziej zbliżyli się do wielkiego tytułu, przede wszystkim dzięki finałowi US Open 2024. Jego odpadnięcie w trzeciej rundzie nie przesądza niczego o długoterminowym układzie sił, ale w tym turnieju usuwa jednego z zawodników z potwierdzonym doświadczeniem wielkich meczów na stadionie Arthur Ashe. W chwili, gdy drabinka była już przerzedzona innymi niespodziankami, ten wynik ma większe znaczenie niż zwykły awans do czwartej rundy.
Keys od 5:0 i piłki meczowej do siedmiu przegranych gemów z rzędu
Jeśli porażka Fritza była wielkim zwrotem akcji, zakończenie meczu Madison Keys z Zheng Qinwen było jeszcze bardziej dramatyczne. Keys, rozstawiona z numerem 22 i finalistka US Open z 2017 roku, wygrała pierwszego seta 6:1 w zaledwie 23 minuty. Według oficjalnego raportu turnieju Zheng w tej partii trafiała tylko 29 procent pierwszych serwisów, a Keys karała niemal każdą krótszą piłkę. W drugim secie warunki stały się trudniejsze z powodu wiatru, liczba błędów Amerykanki wzrosła, a Zheng zdołała doprowadzić do tie-breaka i wygrać go 7:3. Mecz trafił więc do decydującego seta, w którym Keys ponownie całkowicie przejęła inicjatywę i objęła prowadzenie 5:0.
Wydawało się, że zakończenie spotkania jest tylko kwestią chwili. Zheng najpierw utrzymała serwis na 1:5, a Keys następnie przy własnym podaniu wypracowała piłkę meczową. Według oficjalnego raportu US Open Amerykanka posłała w tym punkcie bekhend w siatkę, po czym chińska tenisistka przełamała serwis i pozostała w meczu. Ten jeden punkt całkowicie zmienił atmosferę. Keys stawała się coraz bardziej spięta, Zheng coraz bardziej zdecydowana, a przewaga, która zaledwie kilka minut wcześniej wydawała się nie do odrobienia, zaczęła znikać gem po gemie.
Zheng od stanu 0:5 wygrała siedem gemów z rzędu i zakończyła mecz wynikiem 7:5 w trzecim secie. WTA podaje, że całe spotkanie trwało dwie godziny i 28 minut, a po ostatnim punkcie Chinka upadła na kort z radości. Szczególna waga jej powrotu wynika z faktu, że do Nowego Jorku dostała się przez kwalifikacje po okresie naznaczonym operacją prawego łokcia. Była czwarta rakieta świata przed US Open spadła na 121. miejsce rankingu WTA, a po trzech zwycięstwach w kwalifikacjach i trzech w głównej drabince zanotowała sześć kolejnych wygranych. WTA podkreśliła również, że Zheng została pierwszą kwalifikantką w czwartej rundzie kobiecego US Open od czasu Emmy Raducanu w 2021 roku.
Zheng po operacji wróciła na wielką scenę
Zwycięstwo nad Keys ma dla Zheng znaczenie wykraczające poza jeden wyjątkowy zwrot akcji. Mistrzyni olimpijska z Paryża 2024 i była finalistka Australian Open w ostatnich miesiącach próbowała odzyskać regularność po problemach z łokciem. Według WTA po powrocie po operacji nie potrafiła połączyć więcej niż dwóch zwycięstw, a jej ranking spadł nawet do 160. miejsca, zanim przyjechała do Nowego Jorku jako 121. zawodniczka świata. Właśnie dlatego sześć zwycięstw z rzędu, licząc kwalifikacje, stanowi jej najbardziej przekonujący sygnał powrotu na poziom, na którym może zagrozić najlepszym tenisistkom świata.
Po meczu Zheng mówiła na korcie o trudnych miesiącach po operacji i podkreślała pracę swojego zespołu, a oficjalny raport WTA przekazał jej słowa, że ciężka praca wreszcie zaczęła przynosić efekty. Taki kontekst wyjaśnia również emocje po ostatnim punkcie. Nie chodzi tylko o obronioną piłkę meczową czy powrót ze stanu 0:5, lecz o potwierdzenie, że jej gra ponownie może wytrzymać największą presję. W kolejnej rundzie czeka ją Iga Świątek, zwyciężczyni US Open 2022, która awansowała po meczu z Marie Bouzkovą rozstrzygniętym w dwóch tie-breakach. To spotkanie natychmiast pokaże, na ile Zheng jest gotowa przekuć dramatyczny powrót w głębszy marsz w turnieju.
Bilans bezpośrednich spotkań także tworzy interesujące tło tego pojedynku. Oficjalna strona US Open podaje, że Świątek prowadzi z Zheng 7-1, ale jedyne zwycięstwo chińskiej tenisistki przyszło na wyjątkowo dużej scenie: w półfinale turnieju olimpijskiego w Paryżu w 2024 roku, na mączce Roland Garros, w drodze po złoty medal. Twarda nawierzchnia w Nowym Jorku i inny rytm US Open tworzą nową sytuację, ale ich wcześniejsze pojedynki pokazują, że Zheng ma już doświadczenie zwycięstwa nad Polką wtedy, gdy stawka była wyjątkowo wysoka. Po tym, czego dokonała przeciwko Keys, żadnego wyniku w czwartej rundzie nie można już uważać za z góry przesądzony.
Ironia dla Keys: dwa dni wcześniej to ona wróciła znad krawędzi porażki
Rozstrzygnięcie jest dla Keys szczególnie wymowne ze względu na to, co przydarzyło jej się zaledwie dwa dni wcześniej. W drugiej rundzie przeciwko Annie Bondar była niemal w odwrotnej roli: przegrywała 2:5 w decydującym secie i obroniła pięć piłek meczowych, zanim zwyciężyła 5:7, 6:4, 7:6(5). US Open zaliczył to spotkanie do największych zwrotów akcji dotychczasowej części turnieju, a Keys w końcowym tie-breaku zdobyła siedem ostatnich punktów. Przeciwko Zheng obraz się odwrócił. Tym razem to ona była o krok od zwycięstwa, a rywalka znalazła sposób, by pozostać w meczu.
Takie dwa mecze w odstępie 48 godzin dobrze pokazują, jak szybko może zmienić się dynamika psychologiczna podczas Wielkiego Szlema. Przeciwko Bondar Keys udowodniła, że mecz można odwrócić nawet wtedy, gdy wydaje się przegrany, ale przeciwko Zheng odczuła tę samą lekcję z drugiej strony siatki. Wynik nie wymazuje jej ogromnego doświadczenia w Nowym Jorku: oficjalna strona turnieju podaje, że Keys ma 35 zwycięstw w US Open, co należy do najwyższych wyników wśród aktywnych amerykańskich zawodniczek. Jednak dla drabinki 2026 roku liczy się tylko fakt, że kolejna rozstawiona zawodniczka i była finalistka odpadła przed drugim tygodniem.
Z kobiecej drabinki zniknęło jeszcze kilka wielkich nazwisk
Keys nie była jedyną znaną zawodniczką, która 5 września zakończyła udział w turnieju. Anastasia Potapova wyeliminowała rozstawioną z numerem dziesiątym Amandę Anisimovą, ubiegłoroczną finalistkę US Open, i awansowała do czwartej rundy, w której zagra z Mirrą Andreevą. Oficjalna strona turnieju podaje, że Andreeva pokonała Nikolę Bartůňkovą 6:2, 7:6(5) i po raz pierwszy w karierze dotarła do drugiego tygodnia US Open. Coco Gauff, mistrzyni z 2023 roku, awansowała po zwycięstwie 6:3, 6:4 nad Cristiną Bucșą. Jednocześnie Świątek przetrwała bardzo wymagający mecz z Bouzkovą, dzięki czemu część faworytek pozostała w turnieju mimo fali niespodzianek.
Ma to znaczenie dla oceny szerszego obrazu. Odpadnięcie Keys i Anisimovej nie oznacza, że kobieca drabinka została pozbawiona głównych kandydatek do tytułu, ale usuwa dwie zawodniczki mające doświadczenie końcowych faz rywalizacji na największej scenie. Z drugiej strony powrót Zheng do czwartej rundy wprowadza rywalkę, której aktualny ranking nie opisuje wystarczająco dobrze, natomiast Potapova otrzymuje kolejną szansę na najlepszy wynik wielkoszlemowy w karierze. Gauff, Świątek i Andreeva grają dalej, lecz ich możliwe drogi obejmują teraz rywalki, które już pokazały, że potrafią przetrwać mecze, w których były dalekie od roli faworytek.
Dzień, który przypomniał, jak kruchy potrafi być wynik w tenisie
Najważniejszym wspólnym elementem porażek Fritza i Keys nie jest wyłącznie fakt, że oboje grali przed własną publicznością, lecz sposób, w jaki poczucie kontroli może rozpaść się w ciągu kilku gemów. Fritz miał przewagę dwóch setów w formacie, w którym potrzebował już tylko jednego. Keys była jeszcze bliżej: prowadziła 5:0 w decydującym secie i miała piłkę meczową przy własnym serwisie. W obu przypadkach rywale nie potrzebowali cudownego zagrania, lecz wystarczająco długo pozostali w meczu, aby układ sił zaczął się zmieniać. Cerúndolo budował swój powrót przez trzy sety, Zheng przez siedem kolejnych gemów.
Dla US Open oznacza to wejście w drugi tydzień z dodatkową dawką niepewności. Cerúndolo i Blockx mają teraz bezpośrednio między sobą otwartą drogę do ćwierćfinału, natomiast Zheng po sześciu kolejnych zwycięstwach zmierzy się ze Świątek. Jednocześnie Gauff i Andreeva należą do zawodniczek, które uniknęły chaosu trzeciej rundy, a wieczorny program 5 września nadal przynosił nowe odpowiedzi dotyczące pozostałej części drabinki. Już teraz pewne jest, że dwa wyniki z dziennej sesji stały się jednymi z kluczowych historii turnieju: Fritz wypuścił prowadzenie 2:0 w setach, a Keys przewagę, która w końcówce wydawała się niemal nie do odrobienia. Nowy Jork w ciągu jednego dnia otrzymał mocne przypomnienie, że w Wielkim Szlemie nawet największa przewaga nie jest tym samym co zakończony mecz.
Źródła:
- US Open - oficjalny wynik i relacja z meczu Taylor Fritz - Francisco Cerúndolo (link)
- US Open - oficjalna relacja z meczu Zheng Qinwen - Madison Keys oraz kontekst ich drogi przez turniej (link)
- WTA - dane dotyczące powrotu Zheng po operacji, rankingu, serii zwycięstw i awansu z kwalifikacji do czwartej rundy (link)
- US Open - relacja ze zwycięstwa Alexandra Blockxa nad Flaviem Cobollim oraz potwierdzenie pary czwartej rundy Blockx - Cerúndolo (link)
- US Open - relacja z awansu Mirry Andreevej do czwartej rundy oraz kontekst porażki Amandy Anisimovej (link)
- The Guardian - relacja z meczu Fritz - Cerúndolo i szczegóły końcówki piątego seta (link)
- The Guardian - przegląd wyników siódmego dnia, w tym awans Igi Świątek i pozostałe zmiany w kobiecej drabince (link)